Bieszczady: mgła i połoniny
Cztery dni włóczęgi po połoninach. Mało ludzi, dużo deszczu i nieoczywistego piękna.
Pogoda nas nie rozpieszczała — pierwszego dnia padało od rana do wieczora. Ale Bieszczady we mgle mają swój własny, surowy klimat.
Połonina Wetlińska o wschodzie słońca, kiedy chmury wreszcie odpuściły, to był ten moment, dla którego się tam jedzie.
Wieczorami nocowaliśmy w starej chyży w Lutowiskach. Drewniany piec, ciepły bigos i opowieści gospodarza o dawnych mieszkańcach tych gór.